Dziś udało mi się kupić w bardzo atrakcyjnej cenie tarczóweczkę na przód :D Do tego nowa piasta, i szybkie wieczorne zaplatanie koła, po 1h i 10 minutach koło było gotowe do jazdy ( to już moje 7 koło :D ) po założeniu zacisku i regulacji klocków nadszedł czas na test, pomijając fakt że czasomierz wskazywał godzinę 22 wybrałem się na testy :)
Pomijając fakt że klocki jeszcze nie dotarte i tak jestem pod wrażeniem :D
Rano załatałem dętkę po jakimś drucie złapanym wczoraj, a po południu jeżdżąc po parku chorzowskim jakiś mały gwóźdź idealnie wkomponował się w świeżo naklejoną łatkę wydając piękny syczący dźwięk uchodzącego powietrza :D to już chyba 6 raz w tym roku jak tracę powietrze w tylnym kole :D powrót samochodem :P
Pozdrowienia dla wszystkich kręcących pętelki po parku :)