Rano załatałem dętkę po jakimś drucie złapanym wczoraj, a po południu jeżdżąc po parku chorzowskim jakiś mały gwóźdź idealnie wkomponował się w świeżo naklejoną łatkę wydając piękny syczący dźwięk uchodzącego powietrza :D to już chyba 6 raz w tym roku jak tracę powietrze w tylnym kole :D powrót samochodem :P
Pozdrowienia dla wszystkich kręcących pętelki po parku :)
Po weselu, poprawinach i odpoczynku w poniedziałek czas powrócić do rzeczywistości - wieczorkiem szybko na rowerek, o dziwo wysoka średnia (nawet bardzo) :D
Jeszcze raz najserdeczniejsze życzenia szczęścia itd. dla pary młodej :) I pozdrowienia dla ... wszystkich :D